15 maj 2016

64. Nowy rozdział : Bać się to nic złego. Tylko ludzie głupi, pozbawieni wyobraźni się nie boją.



Autorka opowiadania - Kyane.


- Kto ci sypnął, że to był mój pomysł? Pewnie Olieg? - zaśmiał się nerwowo. - Nic nie można temu chłopakowi powiedzieć.
- Domyśliłem się sam – rzuciłem swobodnie, choć krew zaczynała buzować mi w skroniach. - Tylko ty byłeś gotowy wleźć w to bagno z własnej woli.
- Bardzo jesteś wściekły, co? - zachichotał.
- Módl się, żeby pompa związana z waszą wygraną trwała dłużej niż tydzień.
- No, ja mam nadzieję, że będzie trwała dłużej! - obruszył się, a ja musiałem ugryźć się w język, żeby się nie roześmiać. Zamiast tego wywróciłem oczami, kręcąc lekko głową.
- Jesteś najbardziej upartym, upierdliwym stworzeniem, jakie znam – sparowałem, oddychając ciężko.
- Zbyszek… - westchnął cicho. Nagle wielka wrzawa i huk ustały; nie wiem, gdzie Igła polazł, do szatni czy w ustronne miejsce, ale musiałem przyznać, że chwila wytchnienia była dla mojego ucha niczym zbawienie. - Wiem, że się złościsz. I nie zdziwię się, jeżeli w głębi duszy mi tego nie wybaczysz, choć mam nadzieję, że za pół roku zrozumiesz, co mną kierowało – powiedział spokojnie. Czułem się jak mały, zagubiony chłopiec, któremu ojciec próbuje wytłumaczyć bardzo trudną sprawę.
Tylko, że ja miałem prawie trzydziestkę na karku, a Ignaczak był tylko moim kumplem z boiska. A może aż kumplem...?


Kategoria : Sport.