9 wrz 2016

221. Nowy rozdział: Ulubienica Śmierci.

Rozdział 6 - Trening.




Autorka opowiadania - CanisPL.



Tom usiadł koło niej, w ogóle nie zwracając uwagi na jakiekolwiek przywitanie. Ginny już się do tego przyzwyczaiła, choć mogła stwierdzić, że w ciągu tych dwóch tygodni ich relacje się polepszyły dzięki częstemu przesiadywaniu w bibliotece. Często też Remus się do niej dosiadał i odrabiał z nią zadanie domowe. Rozmawiali na błahe tematy, takie jak szkoła, nauczyciele czy po prostu jego przyjaciele.
— Widzisz gdzieś Syriusza? Niknie wśród tego tłumu — mruknęła, wychylając się do przodu.
James był wyraźnie widoczny, ponieważ stał nieco dalej od grupki Gryfonów i żywo machał rękami. Musiał wyjaśniać zasady panujące na boisku i w szatni.
— Oni wyglądają jak wygłodniałe stado oczekujące na zwierzynę. Spójrz tylko na nich. Ja bym się obawiał przebywania z takimi dzikusami.
Ginny parsknęła śmiechem. Faktycznie, Gryfoni mieli mocno zniecierpliwione miny, jak to zawsze bywa przy wyjaśnianiu zasad. Ginny zgadywała, ze zaraz będą mieli mocno zaczerwienione ze złości twarze, kiedy dowiedzą się, że pierwszoklasiści mają zakaz grania.
— I to jest jedna z niewielu rzeczy, jakie lubię u Gryfonów. Łatwo ich zdenerwować. A kiedy kogoś chwalą, to potrafią wynieść na podium i potem zniknąć na wiele godzin.
— Wy orgie organizujecie? — Popatrzył na nią zaskoczony. — Coraz więcej dowiaduję się o Gryfonach. I nie wiem, czy to są pozytywne rzeczy.
Skrzywił się, patrząc z odrazą w stronę rozwrzeszczanego tłumu. Ginny ponownie parsknęła śmiechem, po czym pokręciła z rozbawieniem głową. Gdy Tom tylko chce, potrafi mieć poczucie humoru.



Kategoria: Fan fiction

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz