21 wrz 2016

241. Nowy rozdział: Bullet.





Autor opowiadania - Edi.



Dotarłem do ścieżki rowerowej. I ich zobaczyłem. Monikę... jakby to imię w mojej głowie zwiastowało kłopoty.
Chodziła tamtędy ze swoim kolesiem. Jej brązowe włosy opadały na plecy. Ubrana była w białą lekką sukienkę w szmaragdowe pasy.
Jej wyższy chłopak wyglądał na dresa.
Nie widzieli mnie, jechałem za nimi w pewnej odległości.
Trzymali sie za ręce.
Troche mnie to bolało. Bo ta dziewczyna kiedyś znaczyła dla mnie coś więcej. Kiedy jeszcze oszukiwałem sam siebie że jest dobra i nie ma złych zamiarów.
Owszem, jest ładna, chuda... ale serce ma czarne.
Była pierwszą z którą sie całowałem. Byłem dla niej koleżanką... dziewczyną z której sie śmiała, tak lepiej... ale dla jaj kiedyś sie pocałowaliśmy.
Ona tego nie pamięta... a ja wtedy pierwszy raz poczułem to coś. Że nie pragnę męskich ust na moich.
Mama o tym nie wie, nikt o tym nie wie. Monika też, nigdy jej nie powiedziałem jak bardzo mi sie podoba. Może wtedy zmieniłaby nastawienie do mnie?
- O czym ja myślę? – skarciłem się.
Gapiłem sie na nich, kiedy oddalali się. Słońce oświetlało niebo na pomarańczowo, ja zrobiłem przystanek na fajkę.
Oparłem się o barierki na moście i obserwowałem wzrokiem znikających za zakrętem moją byłą ukochaną i jej nowego fagasa.



Kategoria: Przygodowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz