20 lis 2016

308. Nowy rozdział: I nie ma już nikogo.





Nie panuje nad swoim ciałem. Nie potrafi, a może nawet nie chce powstrzymać swoich ramion, które nagle przyciągają Colleen do siebie tak blisko, jak tylko się da. Ich przyspieszone oddechy mieszają się, przecinając mroźne powietrze. Syriusz nie czuje wiatru i śniegu padającego prosto na ich twarze. Nie czuje chłodu ani mokrych stóp, do których woda dostała się przez dziurę w bucie. I nie protestuje, kiedy niewidzialna siła nakazuje mu nachylić się nad nią tak, że ich twarze dzielą centymetry. Coś sprawia, że chce, by ich usta się złączyły. Nie potrafi nazwać tego uczucia. Zdaje się, że do niego nie dojrzał. Dostał coś, na co nie był gotów. Ale nie może się oprzeć, nie może walczyć z czymś, co rozpiera jego klatkę piersiową. Jest tak blisko.
A potem słyszy rozpaczliwy krzyk dochodzący zza niego. Gdy się odwraca, dostrzega kilkanaście ubranych na czarno postaci. I już wie, kto to. Jest za późno na ucieczkę.



 Kategoria: Fan Fiction.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz