8 lut 2017

387. Nowy rozdział: Corazón valiente.




Autorka opowiadania - Amadea.



-No ładnie, a skąd mam wiedzieć teraz czy te potwory to prawda czy nie? A smoki? Te mi się nawet podobały.
-Smoki to przeszłość również dla elfów, to wymarły gatunek. Ciężko byłoby je ukryć przed ludźmi. Zwłaszcza te dzikie.
-Dobra, John, powiedz mi proszę z jakiej okazji znalazłem się tutaj i nie mogę wrócić do domu. Czy to wina moich rodziców?
Starszy mężczyzna oparł się na swoim krześle i odchylił głowę maksymalnie do tyłu. Tak jakby szykował się do powiedzenia czegoś, co sprawi mi ból.
-Milo, to, że twojej matki nie było wtedy , gdy jej potrzebowałeś...
-Nigdy jej nie było, ojca też.
-Wiem, dlatego masz mnie. Ale wracając, twojej matki nie było przy tobie dlatego, że jest elfką. 
-Czyli Amadea mówiła prawdę, że jestem elfem w połowie. - Zasępiona mina Milo powoli zmieniała się w zaciekawienie. Chłopak widocznie wciągał się w rozmowę, z której mógł w końcu dowiedzieć się czegoś więcej. Uważnie obserwował wuja.
-Tak, jesteś mieszańcem dlatego tu jesteś. 
-Ale skoro moja matka jest elfką to czemu nie jest tutaj?
-Bo ona należy do tej części elfów, które odeszły razem z królową. Jest elfką ciemności. Nazywają się tak, ponieważ to mordercy, zbrodniarze. 
-Od kiedy to elfy są złe?
-Od kiedy to ludzie stali się dla nich jeszcze gorsi. 



Kategoria: Fantasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz